Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty

22 września 2013

Powakacyjny projekt denko - czyli garść mini recenzji

Witajcie!
Zbierałam i zbierałam, aż zaczęło wychodzić z torby. Nie przedłużając wstępu zapraszam na krótkie recenzje i podsumowanie zużyć z ostatnich 2-3 miesięcy. Pogoda jest okropna, aż nic się nie chce robić, dlatego nadrabiam zaległości blogowo-internetowe.




1. Orginal Source, żele pod prysznic - robiłam i nich recenzję porównawczą KLIK (zachęcam do zerknięcia), lubię je, są wydajne, ładnie pachną i w promocji można je nabyć za niewielkie pieniądze. Kupię ponownie.


1. Love2MIX Organics - szampon z ektsraktem z organicznej pomarańczy i papryczki chili. Recenzja -> KLIK. Był dobry, ale mnie nie zachwycił. Nie wiem czy kupię ponownie.
2. Tołpa, oczyszczający szampon normalizujący - nie zauważyłam "normalizacji" poza tym nic mu nie mogę zarzucić. Recenzja -> KLIK. Raczej nie kupię ponownie.

1. Bourjois tonik witaminowy - tonik jak tonik, bez rewelacji a cena wyższa niż przeciętny tonik z Ziaji. Recenzja KLIK. Nie kupię ponownie.
2. Bourjois płyn micelarny - mój ulubiony produkt do demakijażu, świetnie zmywa, nie szczypie w oczy, jest dość tani i wydajny. Co ważne nie pozostawia lepiej warstwy. Recenzja -> KLIK. Kupię ponownie.
3. Ziaja pro, peeling z mikroglanulkami - rzeczywiście bardzo mocny, typowy zdzierak. Dzięki temu czułam, że naprawdę działa. Recenzja -> KLIK. Nie wiem czy kupię ponownie.


1. Eveline, intensywne serum wyszczuplające - lubię je i tyle, nie przeszkadza mi efekt delikatnego chłodzenia. Ale jak mam być szczera to nie widziałam wielkiej różnicy w zmniejszeniu cellulitu, chociaż skóra po nim zdecydowanie jest bardziej napięta i jędrna. Raczej kupię ponownie.
2. Johnson's baby, oliwka - dla mnie jest dobra, ale używałam mało regularnie bo nie za bardzo lubię oliwki. Zużyłam, bo zaczęłam używać baniek chińskich, ale o tym później. Nie wiem czy kupię ponownie.


1. BeBeauty, zmywacz do paznokci - dobry, ale wolałam starą wersję zmywacza z biedronki, poza tym był tańszy. Wypróbowałam dwie dostępne wersje i nie zauważyłam różnicy w użytkowaniu. Zachowam opakowanie, bo jest wygodne. Raczej nie kupię ponownie.
2. isana, zmywacz do paznokci - bardzo go polubiłam, dobrze, dokładnie zmywa lakier, nie wysusza skórek, jest dość wydajny i tańszy niż ten z Biedronki. Kupię ponownie.
3. Lakiery do paznokci, albo zgęstniały albo się rozwarstwiły. Bardzo lubiłam niebieski z Miss Sporty i bordo z Paese - te akurat wykończyłam. 


1. Oeparol, pomadka ochronna - nie przypadła mi do gustu, brak zapachu, smaku. Działanie mierne. Recenzja -> KLIK Nie kupię ponownie.
2. Ziaja, krem, masło kakaowe - ma dziwną konsystencje, trochę wodną. Lubię jego zapach, działanie jest całkiem dobre. Ale używałam na ciało/ręce. Także za wiele nie mogę powiedzieć. Nie wiem czy kupię ponownie.
3. Iwostin Purritin - krem na noc - był średni, recenzja -> KLIK. Nie kupię ponownie.
4. La Roche Posay, Effaclar DUO - mój ulubiony żel, działa! to najważniejsze. To chyba 5 opakowanie. Aktualnie skusiłam się na Avene Triacneal, zobaczymy jak się sprawdzi. Mimo to myślę, że kupię ponownie. 
5. Oriflame - punktowy preparat na wypryski. Nie działa i tyle. Bubel. Recenzja -> KLIK. Nie kupię ponownie. 


1. facelle intim, żel do higieny intymnej - w tej kwestii nie mam mu nic do zarzucenia. Łagodzi, jest delikatny, ma świeży zapach. Tani i wydajny. Nie lubię opakowania bo zgina się w pół i potem nie chce stać, ale to kwestia czysto techniczna. Jeżeli chodzi o mycie włosów, to średnio się sprawdził. Recenzja -> KLIK.  Kupię ponownie.
2. facelle intim - chusteczki do higieny intymnej - bardzo je lubię, są dobre idealnie się sprawdzają zarówno w podróży, na wyjazdach i gdy potrzebujemy odświeżenia. Nie są za mokre ani za mało nawilżone. Kupię ponownie. 


1. Mariza, sól do kąpieli, jabłko - bardzo fajna sól, ślicznie pachnie, zmiękcza naskórek. Cena jest jednak dość wysoka. Nie wiem czy kupię ponownie.
2. gąbka Konjac - recenzja ->KLIK. Lubię ją i kupiłam ponownie.
3. Gąbka do makijażu - chyba wolę palce albo pędzel. Nie kupię ponownie.
4. Próbka podkładu
5. Avon, stara pomadka color trend - nie lubiłam jej. Nie kupię ponownie.
6. Sally Hansen, korektor - był słaby, nie krył ani cieni ani wyprysków. Ale jakoś go wymęczyłam. Nie kupię ponownie. 
7. Gillette, wkład do maszynki, Venus Embrace - lubię, sprawdza się dobrze. Kupię ponownie.


próbki: lubię Effaclar Duo, podkład Clinique wcale się u mnie nie sprawdził. Za to spodobał mi się krem Vichy Idealia. 

Uff, to na tyle! :) pozdrawiam i do następnego posta ;D


11 czerwca 2013

Projekt denko - MAJ 2013

Hej Kochani, dziś kolejny projekt denko, nie ma wiele tych produktów, ale zawsze coś. Zapraszam na krótkie recenzje zużytych przeze mnie kosmetyków.




1. Natural classic henna, treatment wax - odżywcza maska z henną. Ogólnie byłam z niej zadowolona, ale muszę poszukać czegoś z lepszym składem. Nie wiem czy kupię ponownie. Recenzja --> klik
2. babydream, szampon dla dzieci - mój ulubieniec, co tu dużo pisać jest super, dobrze myje włosy, (nie oczyszcza drastycznie) jest delikatny, dobrze się pieni. Jest trochę mało wydajny, ale za to tani. Kupię ponownie.
3. Yves Rocher, malinowa octowa płukanka do włosów - jest dobra, ślicznie pachnie (a zapach utrzymuje się kolejnego dnia), ładnie wygładza włosy. Z wydajnością średnio, starcza na ok 8-10zabiegów. Ale moim zdaniem warto. Pewnie kiedyś kupię ponownie.


1. Pharmaceris delikatny fluid, intensywnie kryjący - świetny produkt, zawiera spf 20, ładnie kryje, długo utrzymuje się na twarzy, ale nie jest mocno widoczny. Jestem na tak. Kupię ponownie. Recenzja --> klik
2. Synergen, puder - został tylko na obrzeżach, ale ciężko mi go stosować, jak jest w takiej ilości. Dobry, tani produkt, ale dla mnie jest za mało zmielony, widać go na twarzy tuż po nałożeniu. Nie matuje na specjalnie długo, nadaje dodatkowe krycie. Nie wiem czy kupię ponownie, na pewno nie teraz.
3. Astor, jasna kredka na linię wodna - ogólnie dobry kolor, ale strasznie twarda, praktycznie jej nie używam, tylko kredkę z Oriflame, dlatego tę wyrzucam. Recenzja porównawcza oby kredek --> klik. Nie kupię ponownie.
4. Eveline, eye liner, celebrities - bardzo fajny eyeliner, skończył mi się i ciężko mi było się nim malować, mam go chyba ponad rok i nie wysechł ani się nie popsuł. Całkiem ładnie rysował kreski, był dość trwały, odpowiednio czarny ale nie wytrzymywał całego dnia, szczególnie w kącikach oczu. Nie wiem czy kupię ponownie
5. Wibo, growing lashes - bardzo popularny tusz do rzęs. Pewnie większość z was go zna, co o nim myślę? Jest naprawdę dobry, tani, wydajny, świetnie podkreśla moje rzęsy, ładnie je rozdziela, wydłuża, delikatnie pogrubia, ale jest ALE i to duże - osypuje się po kilku godzinach, czasem nawet po 2-3 więc to go skreśla. Mimo to postanowiłam kupić jeszcze 1 egzemplarz. Kupię ponownie
6. e.l.f. Punk purple - lakier do paznokci, który był moim ulubieńcem roku. Świetny kolor, dobre krycie nawet przy 1 warstwie i całkiem przyzwoita trwałość. Ogólnie polecam ten lakier i kolor. Nie wiem czy ten kolor ale kiedyś kupię ponownie

1. AA maseczka, skuteczna pielęgnacja - maseczka nawilżająca, ładnie nawilża skórę, ale nie wiem czy odpowiednio dobrze jak na maseczkę. Mam jeszcze drugą część. Nie wiem czy kupię ponownie
2. Rimmel krem BB - okropny, dobrze, że załapałam się na próbkę. Nie kupię ponownie
3. Pharmaceris, lekki krem głęboko nawilżający - byłam w ponad 10 aptekach zanim znalazłam tą próbkę, spodobał mi się i kupiłam już pełnowymiarowe opakowanie. Kupię ponownie
4. Pharmaceris, krem ratunek - dawna próbka, ładnie nawilża i koi skórę. Nie wiem czy kupię ponownie skoro kupiłam krem pod nr 3, to pewnie nie w najbliższym czasie.


Gdzieś uciekło mi 1 zdjęcie z maszynkami, ale to już trudno:) pisałam o nich wiele razy :)

To tyle z mojego projektu denko w maju. Ciekawa jestem jak wam poszło? Większość dziewczyn już zrobiło podsumowanie maja na blogu, tylko ja na końcu;D

dziękuję za odwiedziny, komentarze i nowych obserwatorów

zapraszam na moje allegro --> KLIK

1 maja 2013

Haul, czyli kolejne zakupy :)

Cześć dziewczyny ;)
Dziś post zakupowy, kupiłam trochę, części Wam nie pokazałam, bo nie było okazji i nawet zużyłam:) postaram się przed majówką zrobić projekt denko i chociaż jedną recenzję :)
Zapraszam!



1. Farba do włosów, color mask - użyła ją moja mama i była zadowolona z efektów ;) (ok 20zł)
2. Szampon babydream - mój niezbędnik w łazience (ok 4zł)
3. got2b - puder zwiększający objętość, użyłam kilka razy, ale to chyba nie dla mnie (może niedługo zrobię o tym post) (ok 16zł-promocja)
4. Sensual, Joanna - plastry do depilacji twarzy, używam do depilacji wąsiku i bardzo je lubię (ok 6zł)
5. Dermena lash- odżywka do rzęs i brwi - za tydzień pojawi się recenzja ze zdjęciami po miesięcznej kuracji. (ok 21zł - promocja)



1. Bourjois - tonik witaminowy, jestem z niego zadowolona, co prawda używam od 2 dni, ale cieszę się, ze skusiłam się na promocję (kup płyn micelanry + tonik lub żel za 19,99)
2. Bourjois - płyn miecelarny, mój hit
3. Evelinie slim - chyba najpopularniejszy żel antycellulitowy, chciałam kupić Ziaję rebuild bo miałam wcześniej (niestety starczyła na 2 tyg a kosztowała prawie 17zł a Eveline 9,99)
4. plastry - zawsze sie przydadzą na majówkę ;)

To tyle, pozdrawiam serdecznie i do zobaczenie wkrótce ;)

Allegro --> klik



3 października 2012

(Po)Wakacyjny projekt denko!

Cześć, przychodzę do Was z zapowiadanym od dawna projektem denko.


Trochę się tego nazbierało przez te 3 miesiące. Niestety nie wszystkie opakowania udało mi się zachować, szczególnie żele pod prysznic i szampon poszły sobie do kosza wcześniej. Nie będę przedłużać, zapraszam na prezentacje denek i krótką opinię na ich temat.



1.  Isana, Body roll-on - wyrzutka, nie zużyłam, miał być to produkt ujędrniający, antycellulitowy w rolce, konsystencja to woda, nie działa, delikatnie chłodził.
2. BeBeauty Spa, peeling do ciała, borówka - dla mnie produkt dobry, ładnie złuszczał, nie był mocnym zdzierakiem, zapach też mi się podobał, ale wydajność okropna, za 5zł starcza na 5 razy.
3. Sól z morza martwego - stosowałam jako sól do stóp, gdy robiłam pedicure, bardzo fajna, nie miała żadnego specjalnego zapachu, dość wydajna. Ogólnie byłam zadowolona.
4. Masło kakaowe - świetny produkt, największym minusem to, że jest w postaci stałej, ale poza tym uwielbiam ten produkt! recenzja TU
5. Dax, Balsam do opalania spf 6 - dobry produkt, zawierał masło kakaowe, ładnie pachniał, nie podrażniał, jestem na tak.
6. Isana, żel pod prysznic granat i róża - śliczny zapach, produkt wydajny, nie przesuszał, ale też nie nawilżał w znaczącym stopniu. Cena na plus. Myślę, że jeszcze nie raz zawita w mojej łazience.
7. Bielenda, serum antycellulitowe, pomarańczowa skórka - recenzja TU zdania nie zmieniłam.
8. BeBeauty spa, sól do kąpieli lawenda - sól jak sól, zapach ładny, wydajna i tania. Stosowałam do kąpieli stóp i ładnie je zmiękczała, nie przesusza. Bardzo lubię te sole z Biedronki.



1. Sally Hansen, balsam do depilacji - był dobry, ale bez rewelacji. Niestety opakowanie jest twarde, nie da się przeciąć i ciężko wydobyć produkt, na pewno nie kupię ponownie.
2. Vipera velvet skin, depilator w żelu - tragedia, nie usunął nawet 1 włoska mimo, że trzymałam długo. Wyrzucam ponad połowę, bo nie wiem co z tym zrobić. Podrażnił skórę a nie usunął włosków.
3. Delia satine - recenzja TU
4. Eveline just epil - recenzja TU
5. Venus Breeze - zużyte maszynki, które niestety nie są idealne, zdecydowanie bardziej polecam Venus Embrace. Venus Breeze jest ok przez pierwsze 5 użyć, potem niestety nie radzi sobie, żel na maszynce dość szybko się kończy i ostrza nie są aż tak precyzyjne. Myślę, że do nich nie wrócę.



1. Alterra, odżywka pszenica i morela - świetny produkt, wegański, nie zawiera sylikonów, moje włosy bardzo ją lubiły i myślę, że jeszcze do niej wrócę. Dość wydajna i tania. Konsystencja kremu. Naprawdę polecam!
2. L' Biotica Biovax, maska do włosów suchych i zniszczonych - niestety mnie zawiodła, nie działała tak dobrze na moje włosy jak inne maski. Oczywiście dość dobrze nawilżała, trochę odżywiała ale nie świetnie, szczególnie, gdy trzeba ją trzymać ponad 30 min na włosach. U mnie sie nie sprawdziła, ale nie mówię, że nie spróbuję innych masek z tej firmy. Bardzo lubię odżywki w spreyu Biovax.
3. Seboradin szampon do włosów słabych i wypadających - fajny szampon, świetnie oczyszczał włosy i skórę głowy, nie spowodował mniejszego wypadania włosów, ale pobudził do wyrastania nowych, gdy go używałam pojawiło mi się dużo baby hair. Wydajny, chociaż cena to 20-30zł. Dobrze zmywał oleje. Minusem może być to że delikatnie plątał włosy, ale nie tak jak to robi np. Dermena.
4. Dermena, szampon zapobiegający wypadaniu włosów - używam własnie drugie opakowanie, niestety zapomniałam i pierwsze wyrzuciłam, szampon jest naprawdę dobry, kupiłam w promocji za ok 15zł, więc cena jak najbardziej ok, wydajność też. Jest bardzo gęsty, dość dobrze się pieni, dobrze oczyszcza i działa. Zauważyłam mniejsze wypadanie włosów, co jest naprawdę sukcesem, nowych włosów nie pojawiło się bardzo dużo, ale są. Jestem zadowolona z tego szamponu.
5. Delia Henna creme - krem koloryzujący, brąz, napiszę recenzję niedługo i pokażę Wam moje włosy przed i po zastosowaniu tego kremu.



1. Konjac - gąbeczka, recenzja TU
2. FlosLek, żel ze świetlikiem do powiek i pod oczy - ogólnie bardzo fajny produkt, ale nie zrobił na mnie większego wrażenia, delikatnie odświeżał i łagodził skórę pod oczami, nic poza tym. Teraz szukam jakiegoś dobrego kremu, bo żel to zdecydowanie za mało.
3. Oriflame essentials, krem do wszystkich typów cery - był to dobry krem na noc, skład co prawda jest okropny, ale moja skóra nawet go polubiła, nieźle nawilżał i łagodził skórę po różnych zabiegach.



Maseczki, próbki kremów itp. to nie wszystko co zużyłam, ale tyle udało mi się zachować.
Polecam: Physiogel krem! o reszcie nie mam zdania, ani na tak ani na nie. Recenzja maseczki H&M TU




1. Ziele skrzypu i liść pokrzywy - zachęcam do poczytania o tym na wizażu. Postanowiłam wzmocnić moje włosy i paznokcie od wewnątrz, ale naturalnie a nie przez tabletki, dlatego już ponad miesiąc piję te zioła. Na pewno zrobię na ten temat oddzielny post.
2. DetoCell - recenzja TU




1. Bambino, chusteczki dla niemowląt - swego czasu bardzo popularny sposób demakijażu, mi zostało kilkanaście sztuk i niedawno zużyłam, jednak to nie dla mnie, moja cera bardzo się zmieniła i źle reaguje na taką metodę oczyszczania. Także już do niej nie powrócę.
2. Cleanic, chusteczki nawilżone o zapachu morskim - świetny gadżet, szczególnie przydatne w okresie wakacyjnym. Dobrze myły, czyściły i nie pozostawiały lepkiej warstwy.
3. Golden Rose - te chusteczki mimo, że nie były złe, ładnie pachniały, to bardzo szybko wyschły (słabe opakowanie) na dodatek pozostawiały lepką warstwę, czego bardzo nie lubię.
4. Olejek do kominków, piwonia - świetny! :)



1. Isa Dora, tusz wodoodporny - faktycznie wodoodporny, ale sklejał mi rzęsy. Na pewno nie kupię go ponownie. Na dodatek się kruszył.
2. Eveline, Big volume lash - recenzja TU
3. Róż Bourjois - świetny, świetny i jeszcze raz świetny! mój zdecydowanie ulubiony róż. Lubię go za wszystko oprócz ceny, chociaż da się przeżyć :)
4. Maybelline Colosal, tusz do rzęs - znany tusz do rzęs za którym ja nie przepadam, mi sklejał rzęsy, dość mocno się osypywał. Dla mnie nie było efektu wow.



1. Inglot, korektor do lakieru do paznokci - czyli zwykły zmywacz w niezwykłej postaci. Ale równie dobrze można zastosować patyczki kosmetyczne nasączone zmywaczem, wiec na pewno nie kupię ponownie.
2. Lakiery do paznokci - te tutaj nie nadawały się już do użycia, zapraszam do zakładki moje lakiery TU
3. Eveline, odżywka do paznokci, twarde i mocne jak diament - miała być recenzja, ale nie będzie, była średnia, nic specjalnego. Nie odżywiła mi paznokci, co prawda się nie rozdwajały, ale tak naprawdę nie zauważyłam poprawy ich kondycji. Mimo to odżywka ta świetnie nadaje się jako lakier bazowy, szybko schnie, lakiery się na niej długo utrzymują i zapobiega przebarwianiu się paznokci. Co jest plusem.
4. Nailty, zmywacz - super, zużyłam już jego niejedno opakowanie i następne już dawno rozpoczęte.


Uff dobrnęłam do końca!
Już nigdy więcej nie będę trzymała takiej ilości opakowań w swojej szafie. Teraz muszę częściej robić takie podsumowanie, bo co za dużo to niezdrowo ;)

Zapraszam na moje aukcje Allegro i do zakładki Sprzedaż.  TUTAJ i TU

Dziękuję bardzo,
do następnej ;)



23 września 2012

Moje lakierowe jesienne typy.

Krótko i na temat, oto lakiery (kolory), które goszczą lub zagoszczą u mnie tej jesieni. Zapraszam na zdjęcia.

Typuję kolory brązu, beże i ciemne czerwienie/bordo.


1. Golden Rose classics - 180
2. Essence Into the wild - 01 Desert fox
3. Inglot - 58 (teraz Inglot ma nową numerację)

 1. Golden Rose with proteins - 208
2. Eveline instant colour - 496
3. Inglot - 338


1. Golden Rose with proteins -  286
2. Golden Rose with proteins -  338
3. e.l.f. - Punk purple


Mimo, że mam w swojej kolekcji kilka lakierów, które mi się podobają będę polować jeszcze na:



(zdjęcia zaczerpnięte z Google grafika)


1. Catrice Ultimate Nudes 100 Sky & Seine
2. Kobo colour trends - Berlin
3. China glaze - Prey tell
5. Golden Rose Rich color - 05 (zdjęcia nie mogłam znaleźć, ale są u dziewczyn na blogach)





Zapraszam do zakładki LAKIERY, przedstawiłam tam kilka moich lakierów.







To tyle, jeżeli chodzi o moje jesiennie kolory na paznokciach :) mam nadzieję, że wam również się podobają? piszcie jakie są Wasze ulubione i jakie lakiery w tych kolorach mi polecacie ;)

pozdrawiam, w tą zimną niedzielę ;*
sunshine

22 lipca 2012

Porównanie kremów do depilacji nóg - Eveline i Delia

Witajcie :)
Miałam się poprawić z częstotliwością pisania na blogu a tutaj dalej nic.

Dziś przychodzę do Was z porównaniem 2 produktów do depilacji nóg:

  • Eveline cosmetics just epil, Błyskawiczny krem do depilacji nóg z aloesem i wyciągiem z melona (3min) - 100ml + 25 gratis
  • Delia cosmetics new satine, błyskawiczny krem do depilacji nóg, kompleks opóźniający odrastanie włosków CapiSLOW (3min) - 100 ml

  

Tytułem wstępu zacznę, że oba kremy kupiłam dawno, ich ceny wzięłam z Wizaży, gdyż ich nie pamiętam. Również nie będę się wypowiadała, jak jakiś czas temu radziły sobie z moimi włoskami. Natomiast teraz wykorzystałam obie końcówki kremów, jeden na jedną nogę, drugi na drugą. Na niebiesko opisywałam Eveline na zielono Delię :)

Cena/wydajność:
  • ok 8zł/ 125ml , wystarcza na 2 razy na całe nogi
  • ok 8zł/100ml, wystarcz na 1,5 raza na całe nogi
Zapach:
  • oba produkty pachną jak standardowe kremy do depilacji, czyli zapach średnio przyjemny, ale zapach kremy Eveline jest trochę mniej intensywny i bardziej przyjemny.
Konsystencja i aplikacja:
  • konsystencja kremu jest bardzo dobra, łatwo się rozprowadza za pomocą dołączonej szpatułki, równomiernie
  • Delia niestety nie ma najlepszej konsystencji, jest dość tępa, ciężko jest ją równomiernie rozprowadzić na całej powierzchni, tutaj zdecydowanie jestem na nie
Działanie:
  • działanie było naprawdę dobre, mam ciemne, mocne włoski, trzymałam krem na nodze ok 10-12 min, 3 minuty to zdecydowanie za mało, po tym czasie za pomocą dołączonej szpatułki usunęłam krem razem z 95% włosków, zostały pojedyncze co jest zapewne związane z niedokładnym pokryciem nóg, gdyż stosowałam końcówkę kremu. Po nałożeniu kremu na nogi, po ok 2-3 min czuć delikatne szczypanie, ale nie jest ono mocne. Krem łatwo się zdejmuje za pomocą szpatułki i łatwo potem oczyścić pozostałość za pomocą wody. Nogi po zabiegu są gładkie, nie są przesuszone ani mocno zaczerwienione.
  • tutaj efekt nie był tak wspaniały, również trzymałam krem na nogach ok 12 min, ale mimo usunięcia kremu to nie wszystkie włoski zostały usunięte, jak mam określić to około 75% włosków usunęłam, reszta pozostało i było to dość wyczuwalne. Również po nałożeniu kremu odczuwalne było szczypanie. Po zmyciu kremu nogi również nie były bardzo podrażnione, nie pojawiły się zaczerwienienia.
Efekt:
  • efekt braku wyczuwalnych włosków utrzymał się 1 dzień, ale nie były widoczne przez ok 3 dni, potem niestety już tak, po depilacji kremem Eveline wyczuwalny był efekt nawilżenia, dzięki ekstrakcie z Larrerea divaricata opóźnione zostało odrastanie włosków.
  • efekt braku wyczuwalnych włosków nie utrzymał się wcale, ponieważ depilacja była niedokładna, widoczne włoski pojawiły się po ok 2 dniach.
Inne:


  • kosmetyk nie był testowany na zwierzętach, przetestowany dermatologicznie
  • krem zawiera żel łagodzący 8 ml - który sprawia, że nogi nie są zaczerwienione


Podsumowując, zdecydowanie bardziej polecam krem Eveline, mimo to ja w tym momencie nie powrócę do żadnego z nich, za takie pieniądze efekt na moich grubych, ciemnych włoskach jest zdecydowanie za mały, dlatego ygodniej mi używać maszynki. Myślę, że kiedyś skorzystam z kremu Eveline, wypróbuje inne wersje bo jest ich 3 :)

To tyle, mam nadzieję, że weekend mija wam dobrze, pozdrawiam sunshine :)

Przypominam o rozdaniu trwającym na moim blogu :) KLIK

16 maja 2012

Bubel.. oddam, może ktoś chętny?

Znalazłam bubla, przynajmniej dla mnie. Jest to produkt Eveline Extra soft bio regenerujący balsam do ust.
Nie dam rady go używać, ma dziwny zapach, smak (mimo że wersja truskawkowa, to praktycznie nie czuć tego) konsystencję, daje dziwne uczucie na ustach. Czy działa nie mam zielonego pojęcia, miałam go dwa razy na ustach i nie dam rady więcej ani razu.
Zawiera masło kakaowe, lanolinę, kamforę. Nie testowany na zwierzętach. Teoretycznie nie jest zły, ale jakoś zupełnie mi nie podchodzi.
Nie będę robiła jego recenzji, bo tak naprawdę nie dałam żadnych szans temu balsamowi.




Jak zauważyłam opinię o nim są podzielone. Więc może ktoś lubi ten produkt, albo chce wypróbować.
Dlatego chętnych zapraszam, w komentarzu należy napisać swoje zgłoszenie. Jeżeli zgłosi się więcej niż 3 osoby wylosuje, jeżeli nie do wyślę do pierwszej osoby która się zgłosi :)

Produkt użyty 2 razy, nie mam żadnej opryszczki ani nic z tych rzeczy. Pojemność 12 ml/ok 7zł

8 maja 2012

Mini zakupy oraz paczka i perfumy :)

Cześć, ogromnie zaniedbuję swojego bloga jak i rzadko zaglądam na wasze, ale zwyczajnie nie mam na to czasu. Mam nadzieję że w wakacje będę bardziej systematyczna i zorganizowana.
Wróciłam z mojego majówkowego wyjazdu i było całkiem fajnie, ale niestety pora się uczyć..

Dziś pokaże Wam moje małe zakupy i przesyłka od Johnson's (KLIK)



A tutaj inna sprawa, mam takie perfumy i zastanawiam się czy są oryginalne?
Wiecie może jak to sprawdzić? Zdjęcia da się powiększyć po kliknięciu na nie:)








Z góry dziękuje za jakąkolwiek wskazówkę.
pozdrawiam, zapraszam na inne posty
sunshine <3


24 marca 2012

Mani of the March :)

Minęła już połowa miesiąca a ja nie pokazałam Wam mojego ulubionego koloru na paznokciach.
Marzec i połowa lutego, czyli przełomowy okres był nudny. Na moich paznokciach kolory nude:



Przedstawię Wam kilka lakierów, ale zdecydowanie najczęściej gościł u mnie Eveline 496.
Lakier kupiłam w Biedronce za cenę, chyba 5,99/12ml
 

 
(Zdjęcia nie oddają jego dokładnego odcienia)

Przy okazji, jego plusy:
+ kolor, idealny nude (przynajmniej na moich paznokciach)
+ cena
+ pojemność
+ wygodny pędzelek (dość cienki, można dokładnie pomalować płytkę)
+ dobra konsystencja
+ szybkie wysychanie
+ nie odpryskuje (do 6-7 dni)
+ nie ściera się (ok 3 -4 dni, potem ściera się na końcach, ale jest jasny i zupełnie tego nie widać)
+ nie testowany na zwierzętach
+ testowany dermatologicznie
+ nie zawiera szkodliwych substancji np toluen, formaldehyd itp. ( tak pisze producent)
+ wewnątrz ma "kuleczkę" która pomaga w mieszaniu lakieru przed aplikacją

Mimo to ma wadę, o ile można to nazwać wadą, przy jasnych kolorach tak jest, przy pierwszej warstwie tworzą się smugi. Dlatego 2 warstwy to konieczność :) (tak zresztą pisze producent na opakowaniu).


Inne lakiery nude, które polecam i używałam w tym miesiącu:


1. elf Nude (ok 8zl/10ml)
2. Mariza 32
3. Mariza 08 (4zl/5ml)
4. Golden Rose with protein 208 (6zl/12,5ml)
5. Eveline 496
6. Golden Rose Classics 114
7. Golden Rose Classics 179 (3zl/5ml)

 


Oczywiście postaram się w jak najszybszym czasie pokazać Wam jak wyglądają na paznokciach:)
To wszystko na dziś,
Pozdrawiam
sunshine <3