Pokazywanie postów oznaczonych etykietą henna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą henna. Pokaż wszystkie posty

1 czerwca 2013

Natural Classic Henna Treatment Wax - maska do włosów - recenzja

Cześć wszystkim :) 
Dzisiaj recenzja maski do włosów  Natural Classic Henna Treatment Wax, chyba znany wszystkim i dość kultowy produkt do pielęgnacji włosów.
Jest to moje chyba trzecie opakowanie. Chwalę sobie tę maskę głównie za działanie. Jeżeli chodzi o skład, to nie jest on najlepszy i wielu może podrażnić.  Ale po kolei :) Wiem, że jest teraz nowa wersja z innym składem, moje odczucia i recenzja dotyczy starej wersji maski.



Plusy:
+ działanie: nadaje ładny połysk włosom
+ nie obciąża
+ widzę dużo nowych włosów (nie bardzo dużo, ale są), dodatkowo mniej wypadają
+ włosy po jej zastosowaniu są sypkie, ładnie się układają


Minusy:
- skład
- jest to maska, którą trzeba trzymać na włosach ok pół godziny
- średnio wydajna przy długich włosach (stosuje ja na skórę głowy oraz na włosy - głównie końce)
- nie zauważyłam specjalnego nawilżenia ani odżywienia włosów (chociaż są bardziej gładkie i lśniące)


Skład:  Aqua, Cetearyl Alcohol, Sodium Lauryl Sulphate, Methyl Paraben, Lawsonia Inermis, Parfum, Propyl Paraben, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI 15510, CI 17200, CI42090, CI 73015.


Podsumowując kupiłam tę maskę bo kiedyś sprawdzała się super i dalej ją lubię, ale ze względu na skład poszukam czegoś innego. Podobno nowe składy tych masek są dużo lepsze, więc może warto wypróbować, szczególnie gdy komuś bardzo wypadają włosy. Mi duże opakowanie (480g) starczyło na ok pół roku. 

Próbowałyście? Polecacie jakieś maski do włosów?

WSZYSTKIM DZIECIOM I NIE TYLKO - WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE! ;)

pozdrawiam i zapraszam na aukcje -> klik



17 listopada 2012

Mini zakupy ;)

Hej, dawno mnie nie było, a to za sprawą braku czasu i problemów zdrowotnych. Aktualnie jakoś sobie poradziłam ze wszystkim, trochę kolokwiów na studiach w tym tygodniu, ale co to dla mnie ;)
Także zapraszam na szybki post, dotyczący moich ostatnich zakupów urodowych.


1. Ziele skrzypu
2. Liść pokrzywy
3. Korzeń pokrzywy do płukania włosów.
4. Natural classic Henna, treatment wax, maska do włosów WAX
5. Iwostin Purritin, krem na noc
6. Barwa, szampon pokrzywowy
7. Inter fragnances, szampon Seboradin przeciw wypadaniu włosów.

Oprócz kremu wszystkie produkty mają na celu wzmocnić moje włosy. Post z aktualną pielęgnacją włosów jest w trakcie tworzenia. Niedługo się pojawi.

pozdrawiam serdecznie ;)

PS, przypominam o rozdaniu, jeżeli nie zgłosi się 20 osób to niestety się nie odbędzie.



11 października 2012

A jednak? zmieniłam kolor włosów - Delia

Cześć,
Zmieniłam kolor włosów i chyba żałuję. Ale nie już nie żałuję, bo wróciły do normy.

Efekt absolutnie nie jest taki jak chciałam, uważam że mam teraz brązowo-siwe, wpadające w fiolet włosy. Lubię ciepłe kolory. Nie wiem co dalej zrobię i co zastosuję.
Jak pisałam chciałam przyciemnić całość i zrezygnować z ombre, ale znalazłam na blogu  Co sroce wpadnie w oko, nowe farby L'Oreal, pewnie to tylko taki chwyt ale i tak jestem zauroczona włosami na opakowaniach. Myślałam, że ombre miało już swój czas i swój koniec, ale chyba jednak nie.
Może przyciemnię górę, a dół zostawię jasny. Bo jak wiecie kupiłam zmywalną farbę.


Chciałam zrobić notkę wcześniej, ale pomyślałam, że poczekam chociaż 3 mycia, żeby móc wydać wiarygodną opinię. Teraz już wcale nie mam tamtego koloru na włosach. Pomalowałam całe włosy.
Jak będziecie widzieć na zdjęciach obcięłam włosy, nie dużo ok 3cm. Dzięki temu końcówki są teraz w świetnym stanie. Moja nowa fryzjerka powiedziała mi, że końcówki końcówkami, ale mam strasznie zniszczone włosy na całej długość, w sensie że są strasznie posiepane. Jakby były cieniowane, chociaż nie były. Przeraziłam się ogromnie, ale dotychczas nie wprowadziłam żadnych istotnych zmian w pielęgnacji.


Ale nie o tym miała być notka, a o farbie Delia Henna

Plusy:
- krem na bazie naturalnej chny
- nie zawiera amoniaku i utleniaczy
- nie zniszczyła mi włosów
- dobra konsystencja, łatwość aplikacji

Minusy:
- krótki czas, zmywa się po 3- 4 razach
- kolor mało intensywny, praktycznie bardzo słabo widoczne, że włosy zostały pomalowane
- dają siwą, srebrną poświatę, włosy wydają się być szare
- jest napisane, że w zależności od odcienia nadaje różne refleksy, np. złotobrązowe, ciepłe.. nic takiego
- nie daje blasku ani połysku włosom
- włosy mają dziwny zapach, nawet po 2 myciach jest wyczuwalny

Ogólnie jestem niezadowolona, zdawałam sobie sprawę, że farba zejdzie z włosów, ale nie w takim tempie. Poza tym kolor mi sie nie podobał, na zdjęciach aż tak tego nie widać. Odcień moich włosów się wyrównał, ale nie był to kolor ciepły, tylko zimny chłodny. Na pewno nie wrócę do tego kremu koloryzującego z Deli.

Oczywiście zdjęcia.


 

Teraz. Pytałam Was wcześniej jak zmierzyć włosy. Zmierzyłam od początku do końca, bo nie wiem jak dokładnie się to robi i mają, już po obcięciu, 72 cm. Także do listopada, zobaczymy ile urosły :)



pozdrawiam serdecznie :) Przepraszam za tak chaotyczną notkę, ale pisałam ją prawie miesiąc :(
Zapraszam na strony:  Allegro i sprzedaje :)

sunshine ;*


3 października 2012

(Po)Wakacyjny projekt denko!

Cześć, przychodzę do Was z zapowiadanym od dawna projektem denko.


Trochę się tego nazbierało przez te 3 miesiące. Niestety nie wszystkie opakowania udało mi się zachować, szczególnie żele pod prysznic i szampon poszły sobie do kosza wcześniej. Nie będę przedłużać, zapraszam na prezentacje denek i krótką opinię na ich temat.



1.  Isana, Body roll-on - wyrzutka, nie zużyłam, miał być to produkt ujędrniający, antycellulitowy w rolce, konsystencja to woda, nie działa, delikatnie chłodził.
2. BeBeauty Spa, peeling do ciała, borówka - dla mnie produkt dobry, ładnie złuszczał, nie był mocnym zdzierakiem, zapach też mi się podobał, ale wydajność okropna, za 5zł starcza na 5 razy.
3. Sól z morza martwego - stosowałam jako sól do stóp, gdy robiłam pedicure, bardzo fajna, nie miała żadnego specjalnego zapachu, dość wydajna. Ogólnie byłam zadowolona.
4. Masło kakaowe - świetny produkt, największym minusem to, że jest w postaci stałej, ale poza tym uwielbiam ten produkt! recenzja TU
5. Dax, Balsam do opalania spf 6 - dobry produkt, zawierał masło kakaowe, ładnie pachniał, nie podrażniał, jestem na tak.
6. Isana, żel pod prysznic granat i róża - śliczny zapach, produkt wydajny, nie przesuszał, ale też nie nawilżał w znaczącym stopniu. Cena na plus. Myślę, że jeszcze nie raz zawita w mojej łazience.
7. Bielenda, serum antycellulitowe, pomarańczowa skórka - recenzja TU zdania nie zmieniłam.
8. BeBeauty spa, sól do kąpieli lawenda - sól jak sól, zapach ładny, wydajna i tania. Stosowałam do kąpieli stóp i ładnie je zmiękczała, nie przesusza. Bardzo lubię te sole z Biedronki.



1. Sally Hansen, balsam do depilacji - był dobry, ale bez rewelacji. Niestety opakowanie jest twarde, nie da się przeciąć i ciężko wydobyć produkt, na pewno nie kupię ponownie.
2. Vipera velvet skin, depilator w żelu - tragedia, nie usunął nawet 1 włoska mimo, że trzymałam długo. Wyrzucam ponad połowę, bo nie wiem co z tym zrobić. Podrażnił skórę a nie usunął włosków.
3. Delia satine - recenzja TU
4. Eveline just epil - recenzja TU
5. Venus Breeze - zużyte maszynki, które niestety nie są idealne, zdecydowanie bardziej polecam Venus Embrace. Venus Breeze jest ok przez pierwsze 5 użyć, potem niestety nie radzi sobie, żel na maszynce dość szybko się kończy i ostrza nie są aż tak precyzyjne. Myślę, że do nich nie wrócę.



1. Alterra, odżywka pszenica i morela - świetny produkt, wegański, nie zawiera sylikonów, moje włosy bardzo ją lubiły i myślę, że jeszcze do niej wrócę. Dość wydajna i tania. Konsystencja kremu. Naprawdę polecam!
2. L' Biotica Biovax, maska do włosów suchych i zniszczonych - niestety mnie zawiodła, nie działała tak dobrze na moje włosy jak inne maski. Oczywiście dość dobrze nawilżała, trochę odżywiała ale nie świetnie, szczególnie, gdy trzeba ją trzymać ponad 30 min na włosach. U mnie sie nie sprawdziła, ale nie mówię, że nie spróbuję innych masek z tej firmy. Bardzo lubię odżywki w spreyu Biovax.
3. Seboradin szampon do włosów słabych i wypadających - fajny szampon, świetnie oczyszczał włosy i skórę głowy, nie spowodował mniejszego wypadania włosów, ale pobudził do wyrastania nowych, gdy go używałam pojawiło mi się dużo baby hair. Wydajny, chociaż cena to 20-30zł. Dobrze zmywał oleje. Minusem może być to że delikatnie plątał włosy, ale nie tak jak to robi np. Dermena.
4. Dermena, szampon zapobiegający wypadaniu włosów - używam własnie drugie opakowanie, niestety zapomniałam i pierwsze wyrzuciłam, szampon jest naprawdę dobry, kupiłam w promocji za ok 15zł, więc cena jak najbardziej ok, wydajność też. Jest bardzo gęsty, dość dobrze się pieni, dobrze oczyszcza i działa. Zauważyłam mniejsze wypadanie włosów, co jest naprawdę sukcesem, nowych włosów nie pojawiło się bardzo dużo, ale są. Jestem zadowolona z tego szamponu.
5. Delia Henna creme - krem koloryzujący, brąz, napiszę recenzję niedługo i pokażę Wam moje włosy przed i po zastosowaniu tego kremu.



1. Konjac - gąbeczka, recenzja TU
2. FlosLek, żel ze świetlikiem do powiek i pod oczy - ogólnie bardzo fajny produkt, ale nie zrobił na mnie większego wrażenia, delikatnie odświeżał i łagodził skórę pod oczami, nic poza tym. Teraz szukam jakiegoś dobrego kremu, bo żel to zdecydowanie za mało.
3. Oriflame essentials, krem do wszystkich typów cery - był to dobry krem na noc, skład co prawda jest okropny, ale moja skóra nawet go polubiła, nieźle nawilżał i łagodził skórę po różnych zabiegach.



Maseczki, próbki kremów itp. to nie wszystko co zużyłam, ale tyle udało mi się zachować.
Polecam: Physiogel krem! o reszcie nie mam zdania, ani na tak ani na nie. Recenzja maseczki H&M TU




1. Ziele skrzypu i liść pokrzywy - zachęcam do poczytania o tym na wizażu. Postanowiłam wzmocnić moje włosy i paznokcie od wewnątrz, ale naturalnie a nie przez tabletki, dlatego już ponad miesiąc piję te zioła. Na pewno zrobię na ten temat oddzielny post.
2. DetoCell - recenzja TU




1. Bambino, chusteczki dla niemowląt - swego czasu bardzo popularny sposób demakijażu, mi zostało kilkanaście sztuk i niedawno zużyłam, jednak to nie dla mnie, moja cera bardzo się zmieniła i źle reaguje na taką metodę oczyszczania. Także już do niej nie powrócę.
2. Cleanic, chusteczki nawilżone o zapachu morskim - świetny gadżet, szczególnie przydatne w okresie wakacyjnym. Dobrze myły, czyściły i nie pozostawiały lepkiej warstwy.
3. Golden Rose - te chusteczki mimo, że nie były złe, ładnie pachniały, to bardzo szybko wyschły (słabe opakowanie) na dodatek pozostawiały lepką warstwę, czego bardzo nie lubię.
4. Olejek do kominków, piwonia - świetny! :)



1. Isa Dora, tusz wodoodporny - faktycznie wodoodporny, ale sklejał mi rzęsy. Na pewno nie kupię go ponownie. Na dodatek się kruszył.
2. Eveline, Big volume lash - recenzja TU
3. Róż Bourjois - świetny, świetny i jeszcze raz świetny! mój zdecydowanie ulubiony róż. Lubię go za wszystko oprócz ceny, chociaż da się przeżyć :)
4. Maybelline Colosal, tusz do rzęs - znany tusz do rzęs za którym ja nie przepadam, mi sklejał rzęsy, dość mocno się osypywał. Dla mnie nie było efektu wow.



1. Inglot, korektor do lakieru do paznokci - czyli zwykły zmywacz w niezwykłej postaci. Ale równie dobrze można zastosować patyczki kosmetyczne nasączone zmywaczem, wiec na pewno nie kupię ponownie.
2. Lakiery do paznokci - te tutaj nie nadawały się już do użycia, zapraszam do zakładki moje lakiery TU
3. Eveline, odżywka do paznokci, twarde i mocne jak diament - miała być recenzja, ale nie będzie, była średnia, nic specjalnego. Nie odżywiła mi paznokci, co prawda się nie rozdwajały, ale tak naprawdę nie zauważyłam poprawy ich kondycji. Mimo to odżywka ta świetnie nadaje się jako lakier bazowy, szybko schnie, lakiery się na niej długo utrzymują i zapobiega przebarwianiu się paznokci. Co jest plusem.
4. Nailty, zmywacz - super, zużyłam już jego niejedno opakowanie i następne już dawno rozpoczęte.


Uff dobrnęłam do końca!
Już nigdy więcej nie będę trzymała takiej ilości opakowań w swojej szafie. Teraz muszę częściej robić takie podsumowanie, bo co za dużo to niezdrowo ;)

Zapraszam na moje aukcje Allegro i do zakładki Sprzedaż.  TUTAJ i TU

Dziękuję bardzo,
do następnej ;)



18 września 2012

Moje włosy, farba i mini zakupy :)

Cześć dziewczyny,



 Już sama nie wiem od czego miałam zacząć, ale dziś kupiłam sobie krem koloryzujący Delia Henna creme, w kolorze 09 brąz. (5,99zł w Rossmannie).


Jak widzicie na zdjęciu moje włosy są dość jasne, ponad rok temu rozjaśniałam końcówki. A teraz chciałabym przyciemnić całe włosy. Ale nigdy nie używałam zwykłej farby, więc poszłam do sklepu z myślą o zakupie szamponetki.

Ale skusiłam się właśnie na ten krem koloryzujący. Przyszłam do domu, wchodzę na KWC (mimo że mam aplikacje w telefonie, to zapomniałam o tym) i co!
opinie różne jak zawsze, ale często bardzo złe, zero naturalności w tym produkcie, włosy dziewczyn zaczęły wypadać itp. Bardzo się przeraziłam i zupełnie nie wiem co zrobić.

Może mi poradzicie? Spróbować, czy iść kupić zwykłą szamponetkę?


Przy okazji, pokazałam Wam moje włosy.  Zdjęcie robione pod koniec sierpnia. Powiedzcie mi tez jak je mierzycie, od czoła, czy od czubka głowy, czy zupełnie jakoś inaczej? :)

I jeszcze małe zakupy z Oriflame, które poczyniła moja mama. Ale ja skorzystam ;) (cen nie znam)


To tyle! Mam nadzieję, że mi coś doradzicie i pomożecie. Chcę trochę przyciemnić kolor, ale żeby jak najmniej zniszczyć włosy. Trwała koloryzacja nie wchodzi w grę.

To tyle, pozdrawiam <3

Zapraszam!  SPRZEDAJĘ i ALLEGRO